Phineas i Ferb
"Misja - wieloświat"
Part 11
Danny i Ferb biegli w kierunku Gwiazdy Śmierci, a raczej czegoś co ją przypominało. Dogoniwszy pojazd, Daniella zwróciła się do Ferba.
- Podsadź mnie.
Chłopak chwycił dziewczynę w talii i podsadził do wejścia. Dziewczyna wdrapała się na Gwiazdę.
- Ty zostań na ziemi - zarządziła brunetka.
- Ale to Luck Skywalker miał zmierzyć się z Dadem Vaderem - oburzył się Ferb.
- Więc teraz ja jestem Luckiem - oznajmiła szatynka i zabrała z głowy przyjaciela blond perukę, po czym włożyła na głowę.
- A ja kim mam być?
- Bądź rebeliantem, rozwalaj Klony - odparła dziewczyna i nim chłopak znów zdołał ją powstrzymać wbiegła w głąb korytarza.
Biegła ile sił w nogach, aż w końcu dotarła do centrum dowodzenia. Zastała tam już majorów Monogramów walczących z Ca-Dundersztycem i kilkoma Klonami, oraz Perry, alt-Penny i Mono-GU. Gugungtenpruliungingen w ciele MM trzymał w uścisku Pen celując jej w głowę laserem. Perry celował w GU Blasterem.
- Nie ośmielisz się do mnie strzelić Agencie P - zawołał złoczyńca. - Twoja mała koleżanka też nie - dodał widząc Danny mierzącą w niego Blasterem.
- Jeśli to zrobicie sprawię, że ta mała dziobaczka wyzionie ducha!
Perry zbliżył się ukradkiem do Danny i zapytał półgębkiem.
- Danny każdy trafiony tym laserem wraca do swojego wymiaru i nie dzieje się mu najmniejsza krzywda?
- Tak, tylko traci przytomność na jakiś czas - odparła szeptem dziewczyna.
- I oto mi chodziło - oznajmił dziobak i uśmiechnął się pod nosem.
- Co wy tam szepczecie? - zawołał szatyn.
- Rozprawiamy jaki z ciebie kretyn, głąbie - odparł Perry.
- Będziesz inaczej śpiewał jak przejmę władze nad światem - warknął złoczyńca. - I nie łódź się nie wyprowadzisz mnie z równowagi.
- A co bierzesz leki? - zakpił dziobak.
- Nawet jeśli, to co z tego! Nie uda wam się mnie rozproszyć, jestem oazą spokoju, jestem skupiony jak nigdy! Nie odważysz się do mnie strzelić Agencie P.
- Masz rację. Nie odważę się strzelić... do ciebie - po tych słowach nacisnął spust Blastera.
Promień trafił prosto w trzymaną przez GU dziobaczkę, a ta znikła. Zdumiony złoczyńca wypuścił broń z ręki. Perry ponownie nacisnął spust i doktorek stracił przytomność. W tym samym momencie Monogramom udało się wysłać Klony do innego świata i unieszkodliwić Ca-Dundersztyca. Monogramowie pochwycili złych naukowców i wynieśli z Gwiazdy Śmierci, a Agent P wybiegli za nimi. Danny podeszła do panelu sterowniczego machiny i włączyła proces autodestrukcji, po czym również opuściła pojazd. Gwiazda Śmierci zaczęła unosić się ku górze, wysoko ponad dachy wieżowców. W końcu, kilkaset metrów nad ziemią, wybuchała.
Oddziały z Danville wysyłały resztę pozostałych w wymiarze Alfa Klonów do ich światów. W końcu, gdy zniknął z powierzchni Danville ostatni biały, ludzie z RO zebrali się w jednym miejscu. Po chwili podeszli do niech Perry, Danny, MM, alt-MM przy czym dwaj ostatni dźwigali na plecach nieprzytomnych złoczyńców.
*** *** *** *** ***
- Izabello zaczekaj! - wykrzyknął czerwonowłosy i pochwycił dziewczynę za dłoń. - Dziękuję - oznajmił i przytulił szatynkę z całych sił.
Gdy puścił Izabellę z objęć, dziewczyna przywaliła mu z pięści prosto w nos.
- Mnie się nie przytula - oświadczyła i wyszła z zaułka.
*** *** *** *** ***
Chłopak już miał odejść, gdy Izabella rzuciła się mu w objęcia i uściskała z całych sił.
- Dziękuję Phineas.
- Nie ma za co Izabello - odparł czerwonowłosy, czerwieniejąc.
W końcu szatynka wypuściła go z objęć, a chłopak zniknął w cieniu.
Izabella zeszła po drabince na dół. Gdy się odwróciła dostrzegła przed sobą Phineasa.
- Phineas - ucieszyła się na jego widok. - Myślałam, że już sobie poszedłeś.
- I-Izabella? - zdumiał się czerwonowłosy rozmasowując obolały nos. - Myślałem, że sobie już poszłaś. I masz z powrotem swój kostium - zauważył.
- A ty swój - stwierdziła szatynka i zbliżyła się do chłopaka.
Phineas cofnął się o krok.
- Coś się stało Phineas? - zapytała zdumiona szatynka.
- Wiem, wiem ciebie się nie przytula - oznajmił chłopak.
- Co? - zdumiała się dziewczyna.
- Nie musisz mi dwa razy powtarzać. Zrozumiałem za pierwszym razem. Wręcz mi to przyłożyłaś do świadomości - oznajmił i odszedł.
Izabella w niewielkim odstępie ruszyła za nim. Oboje skierowali się do Sokoła Milenium, gdzie czekali na nich już Ferb, Buford i Balgit.
- Te Klony to był odlot! - zawołał uradowany Chewbacca.
- Świetna inscenizacja - przyznał Balgit. - A tobie co? - zwrócił się do czerwonowłosego dostrzegłszy jego limo pod okiem.
- Nic specjalnego - odparł czerwonowłosy i opadł na siedzenie.
*** *** *** *** ***
Po przekonaniu Agentów O.W.C.A., że GU i Dundersztyc zamienili się z Carlem i MM ciałami, zamianie ciała MM z GU i Carla z Dundersztycem, spektakularnej ucieczce złoczyńców i nie udanej próbie schwytania ich, drugowymiarowa ekipa z Danville ponownie znalazła się przed portalem do wymiaru Beta.
- Dzięki wielkie za pomoc - zwróciła się do DS Danny. - Byłaś niezastąpiona.
- Nic specjalnego. Ty w końcu też mi pomogłaś.
- Wam też dzięki ludziska - zwróciła się brunetka do pozostałych.
- Nie ma sprawy - odparła Fretka.- Pamiętaj, że RO poleca się na przyszłości.
- Tak z chęcią wpadniemy jeszcze to twojej bajki Danny - oznajmił czerwonowłosy, w pamięci mając serdeczny uścisk Izabelli.
- Szkoda, ze musimy się już żegnać - chlipał MM i ściskał w objęciach swego odpowiednika. - Będzie mi siebie brakować.
- Mnie siebie również! - zawołał jego odpowiednik i obaj wybuchnęli płaczem.
Nagle portal otworzył się i wyszła przez niego alt-Penny. Perry odetchnął z ulgą na widok, że dziobaczce nic się nie stało.
- Już po walce? - zapytała dziobaczka, a wszyscy pokiwali głowami. - Przepraszam przed chwilą się ocknęłam.
- Nic nie szkodzi - oznajmił Perry. - Ciesze się, że nic ci nie jest.
- I słusznie bo jak byś mnie uszkodził to byś ode mnie oberwał - oznajmiła Penny.
- A ja bym poprawiła - dodała DS i razem z Penny przybiły sobie piątki.
Dziobak spojrzał na nie przerażony i odsunął się na bok. Nim jednak zdołał umknąć alt-Penny chwyciła go za łapę i... uściskała z całych sił. Na ten widok Penny i DS udały, że wymiotują. DS o mało co nie zwymiotowała naprawdę.
- Dzięki Perry, że mnie uratowałeś - szepnęła Pen.
- Nie ma s-sprawy.
DS zwróciła się do swojej odpowiedniczki.
- Co zrobisz z Drzwiami do Wieloświatu?
- Zabezpieczę, by nikt nie mógł się przez nie dostać.
- A te w moim wymiarze?
- Doktor Balgit już to zrobił, wytłumaczyłam mu jak.
- To super. Do zobaczenia Danny.
- Na razie DS.
Dziewczyny uściskały się, po czym ekipa z Danville zniknęła w swoim wymiarze.
Laboratorium opustoszało Carl poszedł wypolerować okulary, Monogram radując się z odzyskanego ciała udał się do garderoby, by poprzeglądać się w lustrze, a Perry i Penny poszli na szejka. Danny została w laboratorium zupełnie sama. Miała do załatwienia jeszcze jedną sprawę. Podeszła do Drzwi do Multiwersum i zabezpieczyła je na tylko sobie znany sposób. Upewniła się, że wszystko jest w porządku i opuściła laboratorium.
Nagle zawiał delikatny wiatr strącając kilka kartek z biurka. Klamka w Drzwiach do Wieloświatu drgnęła i opadła delikatnie w dół. Drzwi otworzyły się i po chwili weszła zza nich złotowłosa dziesięciolatka o promienisto zielonych oczach, ubrana w śnieżnobiałą szatę. Rozejrzała się dookoła i uśmiechnęła delikatnie. Nareszcie była wolna.
- Coś się stało Phineas? - zapytała zdumiona szatynka.
- Wiem, wiem ciebie się nie przytula - oznajmił chłopak.
- Co? - zdumiała się dziewczyna.
- Nie musisz mi dwa razy powtarzać. Zrozumiałem za pierwszym razem. Wręcz mi to przyłożyłaś do świadomości - oznajmił i odszedł.
Nie no, sprawy sie zdziebka poplątały....
A panna jakaś tam wkracza do akcji....
Czekam na dalsze części
At w akcji.!
Ja też czekam tylko, żeby je wstawić
Wiesz, mimo wszystko nie sądziłam, że drugowymiarowi Fin i Iza, aż tak namieszają... Szczególnie Izabella spaprała sprawę tym "przyłożeniem"
A taką miałam nadzieje, że jednak mu powie
A mogę mieć do ciebie prośbę? Powiedz mi, ale tak na serio, w którym story planujesz by Izabella powiedziała Fineaszowi co do niego czuję?
Tak z ciekawości czekam
W każdym razie... Cudowny rozdział i czekam na więcej
No i miłych ferii
Co do tego w którym Story Iza powie Phinkowi to jeszcze sama do końca nie wiem na pewno... Nie mam napisanego... Mam jedynie coś tam zaplanowane...
Mogę ci tylko powiedzieć, że będzie to najpóźniej w 24 Story...
Ale jakoś będę musiała dać se radę
Tak w ogóle, to fajnie, że wróciłaś
Wytrzymasz... Już czternaście wytrzymałaś... Ponad połowa.!
Też się cieszę.! Stęskniłam się... Nic ciekawego się nie działo... Całe ferie w domu bo rodzice pracowali i nie było jak wyjechać... Ale przynajmniej napisałam coś nowego i kupę artów na kserowałam.!
Ale wiesz, ja chyba jednak nie należe do tych cierpliwych
Od dziecka jestem w gorącej wodzie kąpana
Już się nie mogę doczekać aż zaczniesz to wstawiać
Szczerze to ja też się nie mogę doczekać